poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Zdenkowani w lipcu :)

Jejku, ale ten czas leci! Wypadł nam wyjazd rodzinny nad morze pod namioty - nie sądziłam, że moim dzieciakom spodoba się taki wyjazd, a jednak dzieci już nie mogą doczekać się następnej "przygody". Mi samej również się taka wyprawa bardzo podobała. Oby tylko było ciepło to można jechać :) Ale wracając do tematu - już prawie połowa miesiąca, więc wypadałoby rozprawić się z pustymi opakowaniami, które zalegają na lodówce. W sumie chciałam w tym miesiącu je sobie odpuścić, ale jak zobaczyłam, że praktycznie wylewają się z torby to zmieniłam zdanie :)







Trochę tego się nazbierało :)






Aż 3 płyny micelarne... Garnier skończył się na początku miesiąca, a dwa pozostałe wyszły w trakcie. Każdy z nich się sprawdził i przyjemnie się je używało. Do Garniera na pewno wrócę, udało mi się go kupić za 12zł, jak na butlę 400ml to super. A czemu aż tyle płynów zużyłam? Zastąpiłam mleczko płynem micelarnym, więc cały makijaż zmywam płynem. Trochę tego idzie. W dodatku przy upale w ciągu dnia zdarzało mi się przetrzeć twarz, więc same widzicie. No, może nie nalewam ich oszczędnie, ale lubię porządnie nasączony wacik :)







Do włosów wyszło skromnie, aż to dziwne. Tylko zestaw do włosów długich, z którego byłam zadowolona. Do tego mała tubka z serii oil repair - starczyła na jedno użycie, było ok. Włosy miękkie i błyszczące.







Hmmm... No tak... Zupełnie nie wiem jak to skomentować :) hehehe, 3 antyperspiranty w ciągu miesiąca??? Jeden się skończył na początku miesiąca, ale to nie wyjaśnia zużycia dwóch pozostałych :) Ale wiecie, przy upałach 30 stopniowych, były dodatkowe kąpiele w ciągu dnia i tak jakoś zeszło ;)Wszystkie się sprawdziły :)






Z tych kosmetyków w sumie najbardziej byłam zadowolona z pianki do golenia Isana oraz płynu do higieny intymnej Soraya. Żel Dove pięknie pachniał i nie musiałam po nim w ogóle stosować balsamu ani innego nawilżacza. Dlatego też stosowałam go tylko do rąk i ramion oraz łydek i ud. Resztę ciała myłam innym żelem bo po tym miałam wrażenie że nie mył za dobrze. W dodatku zapchał mi skórę na dekolcie i miałam cały wysypany pryszczami. Żel Balea o ile wąchając z pudełka wydawał się ok, tak na skórze zamieniał się w strasznie chemiczny zapach. Okropny! Więcej nie kupię dziada. No i balsam Fa... Udało mi się go wykończyć. Nie jest wybitnym nawilżaczem ale ja nie narzekam na suchą skórę więc u mnie jest ok. W dodatku ja NIE CIEPIĘ! smarować się balsamami, to dla mnie istna katorga, więc smaruję się chyba co 10 mycie by jakoś wykończyć te balsamy :)







Jedyna rzecz z kolorówki - w końcu już nastał czas na tusz Rimmela, który był bardzo fajny! Gdyby nie zapasy to na pewno bym go kupiła.







Z wyżej pokazanych saszetek/ maseczek na uwagę zasługują 2 z prawej strony. peeling enzymatyczny Soraya zaskoczył mnie bardzo. Zaczęłam się przestawiać ze zdzieraków na peelingi enzymatyczne i postanowiłam zacząć z saszetkami. Ta się sprawdziła, buzia była bardzo ładnie wygładzona a przy tym nic nie zostało podrażnione. Maseczka Eveline SOS jest również bardzo fajna, konsystencja jest podobna do pasty z serii Liście Manuka, przyjemnie się jej używa, w dodatku też ma działanie peelingujące.


Miałyście któreś może z moich zdenkowanych kosmetyków?

18 komentarzy:

  1. Bardzo lubię tę wersję Rexony :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mialam zrl dove, akurat te zele uwielbiam:-) Pragne Balea , ale nie jest mi po drodze :-/ Reszta wyglada calkiem ciekawie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balea niestety tylko przez internet, choć zdarzają się jakieś sklepiki, które te kosmetyki sprowadzają.

      Usuń
  3. Świetne denko:)Ja z chęcią bym wszystko z Balea wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam żadnego kosmetyku z denka. Najbardziej ciekawi mnie Balea :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ta truskawkowa wersja strasznie słaba.

      Usuń
  5. nie miałam nic z tych kosmetyków;)

    OdpowiedzUsuń
  6. spore denko i kilka produktów które lubię i sama używam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Toż to MEGA DNO :) Uwielbiam micela z Garniera ♥ Bardzo lubię też deo z Rexony, nie wspominając już o żelach z Balei, które kocham za ich obłędne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie jakoś te zapachy Balea aż tak nie urzekają...

      Usuń
  8. płyn z garniera aktualnie używam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy pozostawiony komentarz :) ale musisz wiedzieć, że mój blog to nie miejsce na Twoją reklamę. Nie wklejaj linku do swojego bloga, nie musisz - znajdę go :)