środa, 18 lutego 2015

Pierre Rene, puder ryżowy

Ostatnio pisałam o pudrze, który niezbyt mi podszedł, tzn nie był najgorszy, ale dziś opowiem Wam o moim ulubieńcu :)


Pierre Rene, puder ryżowy












Ze strony producenta:


Puder sypki - loose powder
Zapewnia idealny, naturalny efekt utrzymujący się nienagannie do 16 h. Redukuje świecenie i matuje. Wyrównuje koloryt. Formuła oparta na minerałach gwarantuje komfort stosowania oraz utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia. Pozostawia na skórze uczucie gładkości i zapewnia satynowe wykończenie makijazu. Nie wysusza skóry.
Testowany dermatologicznie

Skład Puder Ryżowy Pierre Rene
INGREDIENTS:
TALC, ETHYLHEXYL PALMITATE, ZINC STEARATE, ORYZA SATIVA STARCH, SILICA, METHYLPARABEN, PROPYLPARABEN, BUTYLPARABEN, PHENOXYETHANOL, SODIUM DEHYDROACETATE, DEHYDROACETIC ACID, BHT, PARFUM, [MAY CONTAIN (+/-): CI 77891, MICA, CI 77491, CI 77492, CI 77499]







Jak widać na powyższym zdjęciu puder jest koloru białego, ale na skórze robi się transparentny. Jest drobniutko zmielony, nie czuć go w ogóle na twarzy. Do tego nie bieli, więc nie ma żadnych obaw, że będziemy wyglądać jak chodzące trupy :)

Niestety to, co po prostu razi po oczach to straszne opakowanie! Tani, zwykły plastik. Trzeba uważać aby czasem nie spadł nam na ziemię bo z pewnością trzeba będzie się z nim wtedy pożegnać. W dodatku zamknięcie jest tylko wciskane, więc bardzo słabo. Nie ma mowy o wrzuceniu go luzem do torebki - chyba, że chcecie mieć białą niespodziankę. W ogóle ja nie lubię go wozić ze sobą, ponieważ przy wstrząsach dużo pudru wylatuje przez te malutkie dziurki. Jeśli muszę go transportować to wsadzam go w kosmetyczkę.

Przy mojej cerze tłustej, chyba tylko cud sprawiłby, że moja buzia byłaby matowa przez cały dzień. No niestety cudów nie ma, ale temu pudrowi jest do tego blisko :) Od razu po użyciu go buzia jest w dotyku gładka, aksamitna a przy tym matowa. Mat nie utrzymuje się u mnie nie wiadomo jak długo, tylko kilka godzin, ale zmienia się on w zdrowy, delikatny błysk. Nie błyszczę się jak psu jajka :) Dobrze współpracuje z każdym moim podkładem a mam ich trochę - uwierzcie na słowo :) używam ich na zmianę i puder Perre Rene pasuje do nich doskonale. Nie powoduje wysypu niedoskonałości oraz nie podrażnia mi skóry.

Nakładam go dociskając miejsce po miejscu pędzlem. Gdzieś wyczytałam, że to lepszy sposób na utrwalenie makijażu i tak też go stosuję. U mnie to się sprawdza. W dodatku pewnie już słyszałyście o sposobie nakładania pudru przed podkładem? Ma to na celu jeszcze lepsze utrwalenie makijażu. Ja ten sposób bardzo lubię, faktycznie buzia dłużej wygląda lepiej.












Znacie go? Puder jest naprawdę bardzo fajny, więc polecam Wam go wypróbować. W Drogerii Natura kosztuje mniej niż 20zł, więc nie jest to wielka kwota, a w promocji można go kupić za ok 11-12zł.  Znacie sposób utrwalania makijażu pudrem przed podkładem? A może macie inny niezawodny sposób na utrwalenie makijażu? Dajcie koniecznie znać w komentarzu :)

7 komentarzy:

  1. ciekawe produkt :-) mam puder w zapasie, ale taki ryżowy chodzi za mną już od dawna, a do tej firmy mam akurat stacjonarnie bardzo dobry dostęp :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zastanawiam się nad nim :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam go w zapasie, jeszcze nie używałam :)

    U mnie najlepiej sprawdza się nakładanie pudru sypkiego (i podkładu) palcami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam jeszcze w starym opakowaniu i nie wiem kiedy go zużyje, bo jest mega wydajny, ale za to rewelacyjnie działa. Z pewnością jak się skończy sięgnę po kolejne opakowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja utrwalam tradycyjnie podkład pudrem:) fajnie, że Ci się sprawdza i w sumie tani jest

    OdpowiedzUsuń
  6. Tego nie znam, ale bardzo lubię puder ryżowy Paese :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam go, ale chyba muszę go koniecznie poznać !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy pozostawiony komentarz :) ale musisz wiedzieć, że mój blog to nie miejsce na Twoją reklamę. Nie wklejaj linku do swojego bloga, nie musisz - znajdę go :)