piątek, 5 września 2014

Catrice, All Mat Plus Shine Control, podkład matujący

Dziś pokażę Wam podkład, który prawie na pewno znacie, albo na pewno o nim czytałyście. Jest to jednak tak ciekawy produkt, że warto o nim napisać :) Zapraszam!


 Catrice, All Mat Plus Shine Control, podkład matujący











Od producenta:

Naturalne odcienie: nowy podkład All Matt Plus - Shine Control Make Up działa jak druga skóra. Niechciany połysk jest pod kontrolą, cera jest zmatowiona, a skóra odpowiednio nawilżona. Jednocześnie podkład z formułą beztłuszczową zapewnia długotrwały makijaż, który tuszuje drobne niedoskonałości skóry. Odbijające światło pigmenty zapewniają jedwabiście matowe wykończenie i idealnie świeży wygląd. Testowany dermatologicznie. Dostępny w czterech odcieniach. Pojemność 30 ml.  










Warto wspomnieć o zabezpieczonym opakowaniu - i to nie byle jak, a taśma jest naklejona przez producenta porządnie. Serio, tak łatwo się nie odkleja :) Dzięki temu mamy pewność, że nikt nie próbował się dobierać do naszego podkładu :)






Jest pompka, więc łatwa aplikacja. Jedno naciśnięcie daje radę na całą twarz :)






No dobra, a jak jest właściwie z tym działaniem? Oczywiście na całodniowy mat nie liczcie, cuda się nie zdarzają :) Ale przy połączeniu z pudrem spokojnie daje radę ok 6-7 godzin. Dla mnie to wystarczające, wtedy można zrobić poprawki. Krycie nie jest mocne, jest średnie, ale dzięki temu nie robi na twarzy maski. Buzia wygląda naturalnie, oczywiście jeśli nałożymy jedną warstwę a to co trzeba dokryjemy korektorem. Nie podkreśla suchych skórek, nie wysusza buzi, a także nie zapycha. Same plusy :) Nie ciemnieje w ciągu dnia i po wielu godzinach bez przypudrowania buzia nie błyszczy się jak psu wiadomo co ;) a jest to raczej taki zdrowy połysk. Wyrównuje ładnie koloryt skóry, kolor jest naturalny, wygląda bardzo ładnie.






A teraz pokażę Wam jak wygląda ten podkład na mojej paszczy ;) Te zdjęcia (jak i to jedno powyżej) są bez żadnej obróbki, więc jak możecie zauważyć mimo 30tki na karku, cera dalej jak u nastolatki ;) czyli pryszcze i inne zmory tego jakże wspaniałego okresu ;)


Buzia tylko z kremem:





Nałożony sam podkład:



I tutaj już cały makijaż, ale bez korektora (dziś makijaż na szybko):





Pamiętajcie, że to są zdjęcia bez żadnej obróbki. Także nie tknął tych zdjęć żaden program komputerowy :) Jak Wam się podoba? Mi bardzo i na pewno będę o nim pamiętać jak mi się pokończą zapasy podkładowe :) Macie ten podkład? Lub miałyście? Byłyście z niego zadowolone jak i ja?   

12 komentarzy:

  1. Mam już od jakiegoś czasu na niego ochotę ale zapasy mnie powstrzymują :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wiem co to znaczy z tymi zapasami :)

      Usuń
  2. ciekawy, jednak ja pozostaje wierna Pierre Rene Skin Balance ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze go nie miałam, muszę go w końcu kupić!

      Usuń
  3. trochę słabe ma te krycie i jakoś tak blado- jeśli mam być szczera, ale ważne, że Tobie pasuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bladość mi nie przeszkadza :) dołożę sobie koloru różem i brązerem :) a przynajmniej buzia ładnie wygląda. A krycie fakt, nie jest super mocne, ale dla mnie wystarczajace - nie robi maski a można dodatkowo użyć korektora.

      Usuń
  4. Ja wolę podkłady rozświetlające,ale Catrice lubię.Pojawiły się nowe podkłady tej marki,póki co nie u nas,ale mam nadzieje,że to się zmieni i to szybko :) Obserwuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj rozświetlające sa nie dla mnie, już całkiem świeciłabym się jak psu wiadomo co :)

      Usuń
  5. Nigdy go jeszcze nie miałam, ale chętnie kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. rzeczywiście dośc średnie krycie.
    może jak skończe mój zapas podkładów to się na ten skuszę:-)
    na razie jednak jestem wierna podkładom z Kobo i Astor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A weź Ty skusiłaś mnie na ten Kobo i go pokochałam od razu :)

      Usuń

Dziękuję bardzo za każdy pozostawiony komentarz :) ale musisz wiedzieć, że mój blog to nie miejsce na Twoją reklamę. Nie wklejaj linku do swojego bloga, nie musisz - znajdę go :)