wtorek, 23 września 2014

4 glinki przetestowane! Wejdź i sprawdź :)

Kiedy w sierpniu zobaczyłam na FB sklepu Kalina -> KLIK że organizują akcję testowania glinek od razu się zgłosiłam. Lubię glinki, w dodatku tych, które były wyznaczone do testowania jeszcze nie miałam. Pełna zapału zgłosiłam się, aczkolwiek znając moje szczęście nie liczyłam na to, że się załapię. Bardzo miło się zaskoczyłam, gdy bardzo szybko otrzymałam odpowiedź z prośbą o wysłanie adresu :) Przesyłka dotarła bardzo szybko, a więc rozpoczęłam testowanie i dziś Wam kilka słów na podsumowaniu o nich napiszę :)





 
GLINKA WAŁDAJSKA

Błękitna glinka Wałdajska wydobywana jest na ekologicznie czystym terenie Rosji.


Glinka ma właściwości lecznicze i jest szeroko stosowana we współczesnej kosmetologii.

Dzięki dużej zawartości minerałów i substancji bioaktywnych pochodzenia naturalnego, maseczka na bazie Błękitnej glinki Wałdajskiej skutecznie redukuje zmarszczki, odmładza i doskonale oczyszcza skórę.

Glinka Wałdajska nasyca komórki skóry w niezbędne substancje i związki naturalne, odżywia i pobudza procesy regeneracyjne skóry.

Glinka nadaje skórze jędrność, elastyczność zdrowy wygląd.


GLINKA ANAPSKA

Glinka biała Anapska należy do rodzaju przybrzeżnych glinek i charakteryzuje się wysoką zawartością minerałów.

Jako maseczka do twarzy, pomaga oczyścić i dotlenić skórę.

Dzięki wysokiej zawartości minerałów glinka biała Anapska nasyca skórę niezbędnymi mikroelementami, stymuluje produkcje kolagenu, który nadaje skórze elastyczność.

Glinka ma właściwości delikatnie złuszczające, skutecznie redukuje drobne zmarszczki, ujędrnia i poprawia koloryt skóry.


GLINKA KAMBRYJSKA

Glinka Kambryjska to najstarsza na świecie glinka, stworzona przez naturę 500-600 milionów lat temu.

Zawiera wszystkie mikroelementy, których potrzebujemy, a mianowicie: krzem, fosfor, żelazo, wapń, magnez, potas, srebro, mangan, cynk, aluminium, miedz, kobalt, molibden itp.

Glinka błękitna kambryjska to doskonały środek kosmetyczny.

Ma właściwości oczyszczające, przeciwzapalne i dezynfekujące.

Glinka stymuluje krążenie krwi i przyspiesza procesy przemiany materii w skórze.

Maseczka na bazie glinki kambryjskiej doskonale oczyszcza skórę, reguluje metabolizm, sprzyja regeneracji naskórka, zwęża pory.

Posiada wzmacniające działanie, poprawia kontur twarzy, redukuje zmarszczki i odmładza skórę.

Stosowanie ciepłych okładów z glinki kambryjskiej skutecznie pomaga pozbyć się cellulitu, stopniowo zmniejsza podskórną tkankę tłuszczową, likwiduje efekt pomarańczowej skórki
Glinka przywraca skórze jędrność i elastyczność.



GLINKA Z MORZA MARTWEGO

Czarna glinka to drugi poza solą skarb Morza Martwego.
Składniki czarnej glinki są bardzo cenne dla skóry.

Unikatowy kompleks minerałów czarnej glinki ma właściwości antyseptyczne, oczyszczające, przeciwzapalne i regenerujące.

Glinka doskonale leczy trądzik.

Substancje mineralne zawarte w czarnej glince regulują procesy przemiany materii w skórze, nawilżają, wzmacniają błony komórkowe, chronią skórę przed utratą wilgoci i szkodliwym wpływem środowiska.

Glinka głęboko oczyszcza, odblokowuje zanieczyszczone i zatkane pory.

Maseczka do ciała z glinki czarnej Morza Martwego stymuluje krążenie, usuwa napięcie mięśni, łagodzi bóle stawów i bóle reumatyczne.

Glinka Czarna Morza Martwego jest jednym z najskuteczniejszych naturalnych środków do redukcji cellulitu i nadwagi.




Moja opinia:

Wszystkie glinki stosowałam na twarz. Każdy woreczek starczył mi na 2 użycia. Z tej ilości nie rozwinę Wam wielkiej recenzji, bo wiadomo że trzeba używać maseczek dłużej i regularnie, aby zobaczyć długofalowy efekt, ale opowiem Wam jak zareagowała na nie moja skóra po ich użyciu :)


Wszystkie glinki są w odcieniach zieleni - od jasnego po ciemny. Zapach charakterystyczny dla glinek, ledwo wyczuwalny. Trzeba pamiętać o tym, że glinki zasychają na twarzy! Dlatego bardzo ważne jest, aby co kilka minut spryskiwać twarz wodą termalną lub hydrolatem. Jeśli tego nie będziemy robić to glinka nie zadziała tak, jak powinna a do tego naciągnie nam strasznie skórę na twarzy..


Najdelikatniejsza dla mnie okazała się glinka wałdajska. Co prawda żadnego działania odmładzającego nie zauważyłam, ale po dwóch użyciach tego się nawet nie spodziewałam. Buzia za to była promienna, miękka, przyjemnie wygładzona i delikatnie oczyszczona.


Glinka anapska również była bardzo przyjemna w użyciu. Co prawda po jej użyciu buzia była delikatnie ściągnięta, ale krem szybko na to zaradził. Za to wspaniała gładkość jest warta tego ściągnięcia. Do tego ujednolicona, oczyszczona i zmatowiona, więc to na duży plus!


Następna w kolejce była glinka kambryjska. Tutaj też odczuwałam po maseczce ściągnięcie, ale zadziałała podobnie jak glinka anapska. Do tego pory ładniej wyglądały, jeśli można tak rzec. Wydawały się płytsze i mniej widoczne - nie żeby całkiem zniknęły, po prostu buzia lepiej wyglądała.


Najmocniejsza w działaniu i dla mnie zdecydowanie za mocna okazała się glinka z morza martwego. Fakt, że buzia była ładnie oczyszczona ale przy tym mnie akurat ta glinka podsuszyła za mocno. Ciężko było kremem pozbyć się uczucia ściągnięcia, dopiero maska nawilżająca pomogła. Po niej buzia była bardzo ładna - ujednolicona, gładka, ale wysuszona i mocno ściągnięta.






Tak, tak - to ja ;) podsumowując - ogólnie z każdej glinki byłam zadowolona, każda spisała się u mnie bardzo dobrze, z tym że po każdej występował inny stopień ściągnięcia skóry. Najprzyjemniejsza dla mnie okazała się glinka wałdaska, bo przy niej nie czułam żadnego ściągnięcia ani wysuszenia. Choć przy anapskiej i kambryjskiej trochę to odczuwałam to jednak krem szybko dał radę ukoić skórę. Glinka z morza martwego była najsilniejsza, aczkolwiek swoje zadania spełniła bardzo dobrze.

W przyszłości, po wykończeniu swoich zapasów na pewno skuszę się na 3 pierwsze glinki aby sprawdzić jak będą działały długofalowo. Efekty po tych dwóch zastosowaniach bardzo mi się spodobały. Jeśli będą się utrzymywać dłużej to ja jestem na tak.






A czy Wy stosowałyście którąś z tych glinek? Jakie były Wasze wrażenia?


No i muszę o tym jeszcze wspomnieć, iż fakt, że dostałam te glinki do testowania nijak nie wpłynął na moją ocenę :)    

 

14 komentarzy:

  1. Fajne glinki. Jeszcze nigdy takich nie miałam :).

    OdpowiedzUsuń
  2. ja używam białej glinki, ale taką formę maseczek bardzo lubię i chętnie używam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam glinki i polecam je każdemu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię glinki, ale żadnej z tych jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nigdy dotąd nie stosowałam glinek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty? Naprawdę? :) Musisz nadrobić :)

      Usuń
  6. uwielbiam glinki! miałam tę z morza martwego i bardzo dobrze ją wspominam ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za każdy pozostawiony komentarz :) ale musisz wiedzieć, że mój blog to nie miejsce na Twoją reklamę. Nie wklejaj linku do swojego bloga, nie musisz - znajdę go :)